Gdy zaczynasz wyrastać ze swojego życia... Są takie momenty, kiedy trudno wskazać jedną konkretną przyczynę. Niby wszystko jest „tak jak było”. Ten sam dom. Ci sami ludzie. Te same obowiązki. Ta sama codzienność. To, co kiedyś wydawało się normalne, zaczyna uwierać. Rozmowy, które dawniej były naturalne, nagle męczą. Miejsca, do których wracałaś bez zastanowienia, przestają dawać poczucie bycia u siebie. Nawet własne reakcje potrafią zaskakiwać. I wtedy często pojawia się pytanie: „Co się ze mną dzieje?” A może odpowiedź jest prostsza, niż myślisz. Może nie psujesz swojego życia? Może zaczynasz z niego wyrastać? To nie zawsze wygląda romantycznie Wyrastanie ze starego życia rzadko wygląda jak scena z filmu, w której nagle wstajesz rano, pijesz zielony koktajl i z uśmiechem ogłaszasz światu: „Od dziś jestem nową wersją siebie”. Częściej wygląda to mniej efektownie. Jak niechęć do udawania. Jak zmęczenie rozmowami, w których tr...